Obiekty Sakralne e-Katalog firm dla parafii

Polecamy

08 Kwietnia 2019

Jestem księdzem budowlańcem

Mówię o sobie ksiądz budowniczy, bo nim jestem – opowiada ksiądz Jan Jarco, proboszcz parafii św. Rafała Kalinowskiego, który od kilku lat buduje kościół przy ulicy Komuny Paryskiej w Krakowie. I udaje mu się to, mimo wielu trudności. – Taki portal, w którym będziemy mogli wymieniać się doświadczeniami i poradami, to dla mnie świetna i bardzo pożyteczna sprawa! – chwali stronę www.obiektysakralne.pl
Na placu budowy był zawsze sam i było mu nieraz naprawdę ciężko. Trudno wprost uwierzyć, że tu, gdzie dziś stoi prawie gotowy parafialny kościół, nie było kilka lat dosłownie nic. – Pamiętam dokładnie, było to sześć lat temu, kiedy zostałem proboszczem w tym miejscu. Moim głównym zadaniem było zbudowanie kościoła parafialnego. Pojechałem zobaczyć miejsce, gdzie ma stanąć: była tam tylko działka rolna i blaszana kaplica, do której ludzie przychodzili się modlić – wspomina.
Nie przeraziło to księdza proboszcza, bo lubi wyzwania, które czasami mogą wydawać się niemożliwe. Zakasał rękawy i zamienił się w budowniczego. Choć miał na głowie posługę kapłańską, duszpasterską i pracę z dziećmi, zaangażował się w powstanie kościoła parafialnego na sto procent. – Na początek musiałem się zmierzyć z urzędniczymi procedurami. To było naprawdę niełatwe doświadczenie. Starania o pozwolenia potrafią naprawdę być skomplikowane – opowiada.
Przedzierał się, kompletował pozwolenia, by w końcu rozpocząć budowę. Był sierpień 2008 roku. Zanim to się jednak stało musiał przekwalifikować działkę rolniczą na budowlaną i uzbroić się w cierpliwość. – Tej daty nie da się zapomnieć: był 27 sierpnia, wjechała koparka a ja klęknąłem na placu budowy, przeżegnałem się i pomyślałem: to cud – uśmiecha się.
Nie mając nic, ksiądz Jarco rozpoczął budowę, na którą czekało 700 Jego parafian. Nie ukrywa, że traktuje to dziś  jak cud. Cud, do którego przyczynił się oczywiście patron parafii: karmelita bosy, święty Rafał Kalinowski. – Nie miałem przecież sponsorów, ani pieniędzy – nie ukrywa.
Był za to świetnym organizatorem. Uwierzył, że dzięki modlitwie, ludziom dobrej woli i własnej desperacji, wybuduje świątynię. I tak zaczęła się ciężka praca. 14 września poświęcony został plac pod budowę. Po wykonaniu robót ziemnych i fundamentów, w roku 2009 zostały wzniesione ściany świątyni.
- Bardzo trudne było wykonanie prac przy żelbetonowym sklepieniu, ale znów się udało! – nie ukrywa dumy.
Wszystko wykonuje tak zwanym systemem gospodarczym. Uczy się na błędach, czyta, informuje znajomych.
Na stronie parafii można wyczytać ciekawą statystykę: na budowę kościoła zużyto ponad 100 metrów sześciennych betonu i 130 ton stali zbrojeniowej, blisko tonę gwoździ, prawie 200 metrów sześciennych drewna, 50 tysięcy cegieł i prawie 30 tysięcy pustaków. To robi wrażenie! Zwłaszcza, że budowa trwa tylko cztery lata.


W maju 2011 obejrzał ją JE Kardynał Stanisław Dziwisz. Stało się to podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego, której Eminencja przewodniczył. W tym samym roku kościół miał już dach, a nad świątynią zaczęła górować wieżyczka z krzyżem.
- Mam różne źródła finansowania – zdradza. – Oczywiście pierwsze to cuda czynione przez świętego Rafała, potem ofiarność naszych parafian oraz pomoc parafii patronackich, wreszcie wielu ludzi dobrej woli, moich znajomych. To właśnie dzięki ich wpłatom powstały wewnętrzne instalacje oraz tynki -  wymienia.
Co zostało do zrobienia? Trzeba położyć posadzki, zrobić drzwi wejściowe i pewnie jeszcze wiele rzeczy wykończeniowych.
Czy wizerunek Świętego Rafała Kalinowskiego znajdzie się w ołtarzu głównym? – On tam na ołtarze się nie pchał, bo był skromny, nie wiem, czy byłby zadowolony – uśmiecha się ksiądz proboszcz
Kościół  liczący 650 metrów kwadratowych będzie domem modlitwy dla mieszkańców nowego osiedla, na którym kiedyś zamieszka 10 tyś. ludzi. Jak pisze ksiądz na stronie internetowej koszt jego budowy wynosi tyle co 50 metrowego odcinka autostrady, a za cenę budowy Stadiony Narodowego można by wznieść 650 takich kościołów. Kiedy koniec budowy? – Nie planuję do przodu takich dat. Ale wierzę, że wszystko się uda! – mówi.
Ksiądz Jan Jarco podkreśla, że taki portal, na którym księża będą mogli uzyskać porady, zadać pytania, poradzić się  - jest niezwykle pożyteczny. – Ważne, by znalazły się na nich informacje, że ktoś chce komuś coś odstąpić, zna dobrą firmę, wie gdzie kupić dobre materiały, potrafi zaproponować skuteczne rozwiązanie. Musimy sobie nawzajem pomagać – apeluje.